Jak zapewne wiecie, obecny sezon ESEA nabiera tempa… Tym samym najwyższa pora przyjrzeć się bliżej temu, jak radzą sobie nasi partnerzy w tych rozgrywkach. Zaglądamy więc do dywizji Open oraz Entry, gdzie swoje mecze rozgrywają zarówno polskie formacje, jak i jeden zagraniczny reprezentant. Po dziewięciu rozegranych spotkaniach zaczyna się klarować obraz formy poszczególnych drużyn. Widać pierwsze serie zwycięstw, ale też momenty słabości, które mogą mieć znaczenie w końcowym rozrachunku. Każda mapa, każda runda i każdy punkt zdobyty przybliża zespoły do realizacji ich celów, dlatego warto sprawdzić, kto aktualnie znajduje się na dobrej drodze, a kto musi jeszcze popracować nad swoją grą.
ESEA Open – walka o stabilność i przełamanie
Rozgrywki w dywizji ESEA Open tradycyjnie stoją na wysokim poziomie, a rywalizacja jest niezwykle wyrównana. Nawet niewielkie błędy potrafią zadecydować o wyniku spotkania, co doskonale widać po rezultatach naszych partnerów. Zarówno Panico eSports, jak i Carpathian Roja mają za sobą dziewięć spotkań, które pokazują ich potencjał, ale też pewną niestabilność. W tej fazie sezonu kluczowe staje się utrzymanie formy i unikanie prostych strat punktów. Szczególnie w meczach z bezpośrednimi rywalami w tabeli. Każde zwycięstwo może okazać się na wagę złota, dlatego końcówka sezonu zapowiada się niezwykle emocjonująco.
Panico eSports
Panico eSports, czyli jedyny zagraniczny partner w tym zestawieniu, prezentuje się solidnie, osiągając bilans 5–4. Ich sezon to mieszanka przekonujących zwycięstw oraz kilku bolesnych porażek, które często były bardzo wyrównane. Już na starcie trafili na trudnego rywala w postaci CossacS Team, gdzie przegrali 2:13, co mogło nieco zachwiać ich pewnością siebie. Kolejne spotkanie z NPC Squad również zakończyło się porażką. Jednak tym razem minimalną 11:13, pokazując, że drużynie niewiele brakuje do wygrywania takich starć.
Z czasem jednak Panico zaczęło łapać rytm. Zwycięstwa nad Relic Esports oraz HellRaiders udowodniły, że zespół potrafi kontrolować przebieg spotkania i skutecznie zamykać mecze. Dwa walkowery również pomogły w budowaniu dorobku punktowego. Jednak nie zmienia to faktu, że drużyna musi polegać przede wszystkim na własnej grze. Porażki z AMS oraz CSOWY Uniwersytet ponownie pokazały brak stabilności, jednak końcówka jak dotąd należy do nich. Wygrana 13:7 z Pleasant Stroke to sygnał, że forma może iść w górę. Jeśli Panico poprawi skuteczność w wyrównanych końcówkach, mogą jeszcze mocno namieszać w tabeli.
Carpathian Roja
Carpathian Roja z bilansem 4–5 prezentują nieco bardziej nierówną formę, ale również mają na koncie kilka naprawdę solidnych występów. Początek sezonu był trudny… Porażka 9:13 z Fate oraz kolejne przegrane pokazały, że drużyna potrzebowała czasu na wejście w rytm rozgrywek. Zwycięstwo walkowerem dało im oddech, a następnie przyszły bardziej budujące rezultaty. Wygrana 13:11 z team of doom and despair oraz niezwykle wyrównane starcie zakończone wynikiem 16:14 przeciwko Pelra Esport pokazały, że Carpathian Roja potrafią grać pod presją i wygrywać końcówki.
Niestety, kolejne mecze przyniosły spadek formy. Porażki z XRoc Junior, undertale oraz Afflicted wskazują na problemy z utrzymaniem poziomu. Na szczęście ostatnie zwycięstwo 13:10 nad KOCURY może być dla nich punktem zwrotnym. Jeśli Carpathian Roja znajdą sposób na ustabilizowanie swojej gry i ograniczenie słabszych map, wciąż mają szansę zakończyć sezon na plusie.
ESEA Entry – solidne wyniki i walka o czołówkę
W dywizji ESEA Entry nasi partnerzy prezentują się naprawdę dobrze, a ich wyniki mogą napawać optymizmem. Zarówno Lunacy Gaming, jak i PEST Esport pokazują, że mają potencjał do walki o wysokie lokaty. W tej lidze kluczowa jest konsekwencja. Zespoły, które potrafią seryjnie wygrywać, szybko budują przewagę nad resztą stawki. Dziewięć rozegranych spotkań to już solidna próbka, która pozwala ocenić formę drużyn. W przypadku naszych partnerów widać wyraźnie, że potrafią dominować słabszych rywali, ale zdarzają im się też potknięcia w trudniejszych meczach. Końcówka sezonu będzie więc testem ich dojrzałości i umiejętności utrzymania wysokiego poziomu.
Lunacy Gaming
Lunacy Gaming może być zdecydowanie zadowolone ze swojego bilansu 6–3. Drużyna rozpoczęła sezon w świetnym stylu, notując serię przekonujących zwycięstw. Wygrane 13:2 z FORSAZH NIGHT czy 13:4 z Potential CS jasno pokazują, że zespół potrafi dominować rywali. Kolejne triumfy nad Spryzen Team oraz UBITEAM, a także walkower przeciwko ONLY GAMERS, tylko potwierdziły ich dobrą formę. Lunacy prezentowało się jako drużyna poukładana, skuteczna i pewna swoich umiejętności.
Problemy pojawiły się w drugiej części rozegranych spotkań. Porażki z Prius oraz LYNX x ROC pokazały, że zespół ma jeszcze nad czym pracować, szczególnie w starciach z lepiej zorganizowanymi przeciwnikami. Mimo to Lunacy wróciło na właściwe tory, wygrywając 13:6 z eternal. Ostatnia porażka 9:13 z Ira Draconis była wyrównana, co pokazuje, że drużyna nadal jest konkurencyjna.
PEST Esport
PEST Esport z bilansem 5–4 prezentuje się jako drużyna nieprzewidywalna, ale groźna dla każdego rywala. Początek sezonu nie był dla nich udany. Porażki 3:13 z KLG oraz 10:13 z Czokapiki mogły sugerować trudności w wejściu w rozgrywki. Szybko jednak przyszło przełamanie. Dominujące zwycięstwo 13:2 nad Headshot HolyGuns rozpoczęło lepszy okres, który został wzmocniony przez rundę bye oraz kolejne wygrane… 16:13 z ZyciemZastepczym i 16:12 z KANNGU RED. Te rezultaty pokazują, że PEST potrafi wygrywać długie i wymagające mecze.
Kolejne spotkania to jednak ponownie huśtawka formy… Porażka 13:16 z WMYRD9K-CIS, zwycięstwo 13:11 nad Thunder Bachkory oraz przegrana 6:13 z GLAZE. Brakuje tu stabilności, która mogłaby wynieść drużynę na jeszcze wyższy poziom. Mimo wszystko PEST Esport ma solidne fundamenty i jeśli poprawi regularność swoich występów, może jeszcze powalczyć o czołowe miejsca.
Decydująca faza ESEA coraz bliżej
Po dziewięciu kolejkach sytuacja naszych partnerów wygląda obiecująco, choć nie brakuje wyzwań. W dywizji Open zarówno Panico eSports, jak i Carpathian Roja muszą popracować nad stabilnością, aby myśleć o lepszych lokatach. Z kolei w Entry Lunacy Gaming i PEST Esport pokazują potencjał do walki o czołówkę, ale kluczowe będzie utrzymanie formy do samego końca sezonu. Jedno jest pewne… Przed nami jeszcze sporo emocji, a każdy kolejny mecz może znacząco wpłynąć na końcowy układ tabeli.
Panico eSports
Carpathian Roja
Lunacy Gaming
