Dzisiejszy dzień przynosi kolejną okazję, by przyjrzeć się z bliska rywalizacji w drodze na finały LAN-owe ArrMY. Tym razem skupiamy się na dywizji Open. Gdzie ostatnio przeoczyliśmy, że tempo rozgrywek zostało wyraźnie przyspieszone, a margines błędu jest minimalny. Faza playoff to moment, w którym każda pomyłka może kosztować utratę marzeń o występie na LAN-ie. Dlatego emocji zdecydowanie nie brakuje. W gronie drużyn, którym udało się przebić do tej części turnieju, znaleźli się także nasi partnerzy, którzy od początku sezonu pokazywali solidny poziom. Dziś sprawdzamy, jak radzą sobie w decydującej fazie oraz kto ma realne szanse, by sięgnąć po upragniony slot w gdańskim Kingiun Lounge.
Nasi partnerzy w fazie playoff – kto i jak awansował?
Do fazy playoff w tej dywizji awansowały aż cztery zespoły z naszego programu partnerskiego. Dokładniej byli to Constrict Gaming, Nisła Raków, LHG oraz Carpathian Roja. Każda z tych ekip wypracowała sobie miejsce w kolejnym etapie na swój sposób. Jednak wspólnym mianownikiem była skuteczność w skróconym formacie rozgrywek. Warto podkreślić, że tym razem drużyny rozegrały jedynie osiem spotkań zamiast standardowych dziesięciu. To natomiast znacząco ograniczyło margines błędu i sprawiło, że każdy mecz miał jeszcze większe znaczenie w kontekście końcowej klasyfikacji.
Najlepiej w tych warunkach odnalazło się Constrict Gaming, które zdominowało tę fazę, kończąc ją z perfekcyjnym bilansem 8–0. Taki rezultat nie tylko zapewnił im pierwsze miejsce, ale również jasno pokazał, że są jedną z najmocniejszych ekip w całej stawce. Ich konsekwencja i brak potknięć sprawiły, że znaleźli się w gronie głównych faworytów do wywalczenia miejsca na LAN-ie. Równie solidnie zaprezentowała się Nisła Raków, która zakończyła fazę zasadniczą z bilansem 7–1, co pozwoliło im awansować z 8. miejsca. Choć nie udało się utrzymać idealnego wyniku, drużyna przez większość spotkań prezentowała wysoki i powtarzalny poziom. Natomiast ich postawa pokazuje, że potrafią wyciągać wnioski i utrzymywać formę na przestrzeni całych rozgrywek.
Carpathian Roja zakończyło rywalizację z bilansem 6–2, zajmując 43. miejsce, co dało im stosunkowo bezpieczny awans do playoffów. Choć nie byli w ścisłej czołówce tabeli, to ich regularność i zdolność do wygrywania kluczowych spotkań pozwoliły im skutecznie przebić się do kolejnego etapu. Najbardziej wymagającą drogę przeszło LHG, które z bilansem 5–3 uplasowało się dopiero na 114. miejscu. Był to wynik balansujący na granicy awansu, ponieważ do fazy playoff kwalifikowało się jedynie 128 zespołów. Ostatecznie udało im się jednak zapewnić sobie miejsce w kolejnym etapie, co można uznać za spory sukces.
Droga przez playoffy ArrMY Open – kto jest nadal w grze?
Po pierwszych rundach playoffów sytuacja zaczęła się wyraźnie klarować i dziś obraz rywalizacji jest już znacznie bardziej przejrzysty. W walce o finały LAN-owe ArrMY pozostały tylko dwie drużyny. Mowa tu o Constrict Gaming oraz Nisła Raków. Dla pozostałych ekip przygoda zakończyła się na wcześniejszym etapie, co tylko pokazuje, jak wymagająca i bezlitosna jest ta faza.
Najkrócej swoją obecność w playoffach zaznaczyło LHG, które odpadło już w pierwszym spotkaniu. Ich starcie z Bandycką Jazdą zakończyło się porażką bez zdobytej mapy. Niestety już sam przebieg meczu nie pozostawił większych wątpliwości co do lepszej dyspozycji rywali. Tym samym ich udział w tej fazie zakończył się szybciej, niż mogli zakładać. Szczególnie biorąc pod uwagę trudną drogę, jaką musieli przejść, by w ogóle znaleźć się w tym miejscu.
Carpathian Roja zaprezentowało się nieco lepiej, ponieważ udało im się sięgnąć po jedno zwycięstwo. Na otwarcie pokonali Wilczury po trzy mapowej rywalizacji. Pokazując momentami naprawdę solidną grę i kontrolę nad przebiegiem spotkania. W kolejnym meczu trafili jednak na Spartę Barlinek, która okazała się zbyt wymagającym przeciwnikiem. Mimo prób nawiązania walki, ostatecznie musieli uznać wyższość rywali.
Jeśli chodzi o drużyny, które nadal pozostają w grze, ich sytuacja wygląda zdecydowanie bardziej optymistycznie. Constrict Gaming ma za sobą dwa wymagające pojedynki. Gdzie musieli udowodnić swoją wartość w dłuższych i bardziej wyrównanych seriach. Oba spotkania zakończyli zwycięsko, pokazując nie tylko umiejętności, ale również odporność psychiczną. Natomiast Nisła Raków miała nieco inną drogę… Oba ich mecze zakończyły się pewnymi zwycięstwami bez straty mapy. Co jasno pokazuje ich dominację i dobre przygotowanie. Ich styl gry może okazać się ogromnym atutem w kolejnych spotkaniach, zwłaszcza jeśli utrzymają obecną formę.
Decydujące starcia już dziś
Już dziś wieczorem kibice będą mogli śledzić kolejne występy naszych partnerów, ponieważ oba zespoły rozegrają swoje mecze o godzinie 20:00. Constrict Gaming zmierzy się z formacją Jamniory. Natomiast Nisła Raków stanie naprzeciw SE7ENS. Dotychczasowa forma obu ekip daje jednak solidne podstawy do optymizmu, ponieważ zarówno Constrict, jak i Nisła pokazali, że potrafią wygrywać w różnych scenariuszach. Przed nami jeden z najważniejszych momentów tego sezonu ArrMY, w którym liczyć się będzie nie tylko przygotowanie i umiejętności, ale również odporność na presję i konsekwencja w kluczowych momentach, które mogą zadecydować o tym, kto ostatecznie pojawi się w Gdańsku.
Constrict Gaming
Nisła Raków
LHG
