Weekend z finałami ArrMY dobiegł końca, a wraz z nim zakończyły się kolejne rozgrywki, w których nie zabrakło drużyn dobrze znanych podziemnej społeczności. W turniejach ArrMY Open oraz ARRMY Masters oglądaliśmy łącznie cztery formacje z naszego programu partnerskiego. Mowa tu o Constrict Gaming, Nisła Raków, Vandals Clan oraz Gloris eSports.
Największe emocje przyniosły rozgrywki dywizji Open, gdzie już w pierwszej rundzie doszło do bezpośredniego starcia dwóch naszych partnerów. Nisła Raków oraz Constrict Gaming stanęły naprzeciw siebie w meczu, który od początku zapowiadał się niezwykle ciekawie. Ostatecznie to Nisła okazała się lepsza, a później była również bardzo blisko awansu do wielkiego finału.
W Masters poprzeczka była zawieszona zdecydowanie wyżej. Zarówno Vandals Clan, jak i Gloris eSports trafili na wyjątkowo wymagających rywali już na etapie półfinałów. Choć oba zespoły zakończyły turniej na miejscach 3-4, sam awans do finałów tej dywizji można uznać za wartościowy wynik, szczególnie biorąc pod uwagę poziom ekip obecnych na LAN-ie.
ArrMY Open — bratobójczy pojedynek i walka o finał
Dywizja Open przyniosła sporo emocji już od pierwszego meczu. Jak już wspominaliśmy los chciał, że Constrict Gaming oraz Nisła Raków trafiły na siebie od razu w ćwierćfinale, przez co jedna z drużyn musiała bardzo szybko pożegnać się z turniejem. Spotkanie okazało się jednak znacznie bardziej wyrównane, niż może sugerować końcowy wynik.
Nisła Raków po zwycięstwie awansowała do półfinału, gdzie czekało już 4wb. Tam również nie brakowało walki, a seria zakończyła się dopiero po trzech mapach. Po bardzo dobrym początku i wygranej na Mirage wydawało się, że Nisła może sprawić niespodziankę… Jednak rywale zdołali odwrócić losy spotkania.
Nisła Raków lepsza od Constrict Gaming
Ćwierćfinałowe starcie pomiędzy Nisłą Raków a Constrict Gaming zakończyło się wynikiem 2:0. Jednak przebieg serii był zdecydowanie bardziej zacięty, niż sugeruje sam rezultat. Szczególnie pierwsza mapa dostarczyła naprawdę sporo emocji.
Rywalizacja rozpoczęła się na Anubisie wybranym przez Nisłę Raków. Obie drużyny od początku szły praktycznie łeb w łeb, a żadna ze stron nie była w stanie wypracować sobie wyraźnej przewagi. Spotkanie bardzo szybko przerodziło się w wyrównaną walkę o każdy punkt, co finalnie doprowadziło do dogrywki. Tam więcej spokoju zachowała Nisła, która lepiej poradziła sobie w kluczowych rundach i zamknęła mapę wynikiem 16:14, obejmując prowadzenie w całej serii.
Po tak wymagającym początku Constrict Gaming musiało odpowiedzieć na swoim wyborze, czyli Overpassie. Tym razem jednak Nisła wyglądała zdecydowanie pewniej. Drużyna lepiej weszła w mapę i stopniowo przejmowała kontrolę nad przebiegiem spotkania. Constrict próbowało wracać do gry i momentami zmniejszało straty. Jednak przeciwnicy bardzo dobrze kontrolowali tempo meczu i nie pozwalali sobie na większe błędy.
Ostatecznie Overpass zakończył się wynikiem 13:7 dla Nisły Raków, która dzięki temu zameldowała się w półfinale ArrMY Open. Dla Constrict Gaming był to koniec przygody z turniejem, choć sam występ zdecydowanie nie był nieudany. Szczególnie pierwsza mapa pokazała, że drużyna była w stanie postawić bardzo trudne warunki jednemu z mocniejszych zespołów całej dywizji i przez długi czas realnie walczyć o awans dalej.
Nisła Raków zatrzymana krok od finału Arrmy Open
Po zwycięstwie nad Constrict Gaming drużyna Nisły Raków stanęła przed jeszcze trudniejszym wyzwaniem. W półfinale ArrMY Open ich rywalem zostało 4wb. Natomiast całe spotkanie od początku zapowiadało się jako jedna z najciekawszych serii tej fazy turnieju.
Pierwszą mapą był Mirage wybrany przez 4wb. Mimo wyboru przeciwników to właśnie Nisła Raków lepiej odnalazła się na serwerze. Drużyna prezentowała się bardzo solidnie zarówno po stronie terrorystów, jak i w defensywie, dzięki czemu przez większość meczu utrzymywała kontrolę nad wynikiem. 4wb próbowało wracać do gry i kilkukrotnie zbliżało się do rywali, jednak Nisła zachowała spokój w końcówce spotkania i zamknęła mapę rezultatem 13:10.
Po tak dobrym początku wydawało się, że awans do finału jest naprawdę w zasięgu ręki. Druga mapa, czyli Overpass wybrany przez Nisłę, okazała się jednak znacznie bardziej wymagająca. Tym razem spotkanie ponownie było bardzo wyrównane, a obie drużyny regularnie wymieniały się zdobywanymi rundami. Przez praktycznie cały mecz wynik pozostawał otwarty. Jednak w najważniejszych momentach więcej skuteczności po swojej stronie miało 4wb, które wygrało 11:13 i doprowadziło do decydującego Anubisa.
Na trzeciej mapie momentum było już wyraźnie po stronie rywali. 4wb bardzo szybko przejęło kontrolę nad spotkaniem i nie pozwoliło Nisłe wrócić do gry. Decydujący Anubis zakończył się wyraźnym zwycięstwem 5:13 dla 4wb, co oznaczało koniec turniejowej przygody Nisły Raków. Mimo porażki półfinał można uznać za naprawdę solidny występ. Nisła była o krok od wielkiego finału i przez długi moment wyglądała jak drużyna zdolna do awansu dalej.
ArrMY Masters — wymagający rywale już na starcie
W dywizji Masters sytuacja wyglądała nieco inaczej, ponieważ rozgrywki rozpoczynały się od półfinałów. O miejsce w finale walczyły tam Vandals Clan oraz Gloris eSports. Jednak obie drużyny od początku wiedziały, że czeka je niezwykle trudne zadanie. Poziom rywalizacji w Masters był zdecydowanie wyższy niż w Open, a w stawce znalazły się zespoły znane już nie tylko z undergroundowej sceny. Szczególnie dużo uwagi przyciągała ekipa The Night Club, które niedawno zostało przejęte przez Project 91. Choć zarówno Vandals Clan, jak i Gloris eSports zakończyły zmagania na półfinałach, sam awans do tej dywizji i możliwość gry przeciwko tak mocnym przeciwnikom można traktować jako cenne doświadczenie.
Gloris eSports bez szans przeciwko Klubowi Nocnemu
Gloris eSports w półfinale ArrMY Masters trafiło prawdopodobnie na najtrudniejszego możliwego przeciwnika. Po drugiej stronie serwera znalazł się „Klub Nocny”, który po ostatnich zmianach organizacyjnych i przejęciu przez Project 91 coraz mocniej oddala się od typowo undergroundowej sceny.
Sam przebieg meczu niestety nie przyniósł większych emocji. Od pierwszych rund rywale bardzo szybko przejęli kontrolę nad spotkaniem i praktycznie nie oddawali inicjatywy. Gloris miało ogromne problemy z odnalezieniem swojego rytmu oraz skutecznym odpowiadaniem na agresywną grę przeciwników. Pierwsza mapa zakończyła się bardzo jednostronnym wynikiem 2:13 dla Project 91, który od początku do końca kontrolował tempo rozgrywki.
Po zakończeniu pierwszej mapy seria prawdopodobnie została przedwcześnie zakończona walkowerem… Przynajmniej wskazują na to dane widoczne w poczekalni meczowej. W efekcie końcowy rezultat zapisano jako 0:2. Tym samym Gloris eSports pożegnało się z turniejem już na etapie półfinału. Kończąc swój występ w ArrMY Masters na miejscach 3-4.
Mimo szybkiego zakończenia przygody z LAN-em sam awans do ArrMY Masters pozostaje wartościowym osiągnięciem. Możliwość rywalizacji z drużynami prezentującymi tak wysoki poziom może okazać się bardzo cennym doświadczeniem dla zawodników Gloris. Szczególnie w kontekście kolejnych turniejów oraz dalszego rozwoju zespołu na podziemnej scenie.
Vandals Clan postawiło opór Fang Esport
Znacznie bardziej wyrównanie wyglądał półfinał Vandals Clan przeciwko Fang Esport. Choć końcowo seria również zakończyła się wynikiem 0:2, szczególnie na pierwszej mapie Vandale potrafili długo utrzymywać kontakt z rywalami.
Spotkanie rozpoczęło się na Nuke’u wybranym przez Vandals Clan. Mecz przez sporą część mapy pozostawał stosunkowo wyrównany, a obie drużyny regularnie odpowiadały na zdobywane rundy przeciwnika. Żadna ze stron nie była w stanie zbudować wyraźnej przewagi, przez co wynik przez długi czas pozostawał otwarty. Fang Esport w kluczowych momentach zachowało jednak więcej skuteczności oraz lepiej poradziło sobie w końcówce mapy. Finalnie zamykając ją wynikiem 9:13.
Po przegranym własnym wyborze sytuacja Vandali mocno się skomplikowała. Druga mapa, Mirage wybrany przez Fang Esport, od początku układała się już zdecydowanie lepiej dla przeciwników. Fang szybko przejęło inicjatywę i zaczęło budować coraz większą przewagę, nie pozwalając Vandals Clan na rozwinięcie skrzydeł. Vandale próbowały jeszcze wrócić do spotkania, jednak rywale kontrolowali tempo gry praktycznie przez cały czas trwania mapy.
Ostatecznie Mirage zakończył się wynikiem 4:13, co przypieczętowało awans Fang Esport do finału ArrMY Masters. Dla Vandals Clan oznaczało to zakończenie turnieju na miejscach 3-4. Jednak sam występ przeciwko jednemu z najmocniejszych zespołów całej dywizji można uznać za cenne doświadczenie dla drużyny.
Cztery drużyny, wiele cennego doświadczenia
Choć żadnej z partnerskich drużyn nie udało się sięgnąć po końcowy triumf, sam występ na LAN-ie ArrMY można uznać za wartościowy dla wszystkich obecnych ekip. Nisła Raków była naprawdę blisko wielkiego finału Open. Constrict Gaming pokazało momentami bardzo dobrą grę. Natomiast Vandals Clan oraz Gloris eSports mogły sprawdzić się przeciwko wyjątkowo wymagającym rywalom w Masters. Takie turnieje to nie tylko walka o trofea, ale również kolejne doświadczenie zbierane na scenie LAN-owej. Dla wielu zawodników były to następne ważne mecze offline, które mogą zaprocentować w przyszłych rozgrywkach.
Constrict Gaming
Nisła Raków
Gloris eSports
