Jeszcze niedawno przyglądaliśmy się pierwszym tygodniom zmagań w dywizji Open10 w ramach większego podsumowania drużyn z programu partnerskiego. Od tamtego momentu Carpathian Roja rozegrało jednak kolejne trzy spotkania, które przyniosły zarówno powody do zadowolenia, jak i trudniejsze chwile.
Po dziewięciu kolejkach bilans drużyny wynosił 4–5, co nadal pozostawiało miejsce do walki o poprawę sytuacji w tabeli. Następne mecze mogły więc okazać się bardzo ważne w kontekście końcówki fazy zasadniczej. Carpathian Roja rozpoczęło ten etap od zwycięstwa przeciwko ukraińskiemu MVP, jednak później musiało uznać wyższość rosyjskiego Sables oraz fińskiego KettuVinossa.
Choć ostatnie tygodnie nie były dla zespołu najłatwiejsze, przed Carpathian Roja wciąż jeszcze dwa ostatnie spotkania fazy zasadniczej. To oznacza, że końcowy bilans sezonu nadal może ulec zmianie.
Jedno zwycięstwo i dwa trudne mecze
Ostatnie trzy spotkania przyniosły mieszane rezultaty, ale jednocześnie pokazały, że drużyna nadal potrafi rywalizować z zespołami z różnych regionów Europy. Po wcześniejszym bilansie 4–5 każda kolejna mapa mogła mieć znaczenie zarówno dla sytuacji w tabeli, jak i morale zespołu przed końcówką fazy zasadniczej. Najlepiej dla Carpathian Roja rozpoczęło się starcie przeciwko ukraińskiemu MVP, gdzie polska formacja pewnie zwyciężyła na Ancient.
Kolejne dwa mecze okazały się jednak znacznie trudniejsze. Najpierw Carpathian Roja musiało uznać wyższość rosyjskiego Sables na Anubisie. Następnie następnie przegrało z fińskim KettuVinossa na Nuke. Mimo dwóch porażek drużyna nadal ma przed sobą jeszcze dwa ostatnie spotkania sezonu zasadniczego, które mogą pozwolić poprawić aktualny bilans 5–7.
Pewne zwycięstwo Carpathian Roja nad MVP
Spotkanie przeciwko ukraińskiemu MVP było dla bardzo ważne w kontekście odbudowania bilansu po wcześniejszych kolejkach. Mecz rozegrano na Ancient, a od pierwszych rund polska drużyna potrafiła przejąć kontrolę nad przebiegiem spotkania. Już początek mapy pokazał, że Carpathian Roja dobrze weszło w mecz i było w stanie narzucić rywalom własne tempo gry.
Pierwsza połowa ułożyła się bardzo korzystnie dla polskiej formacji. Carpathian Roja wchodziło w drugą część meczu z prowadzeniem 8:4, wypracowując sobie solidną zaliczkę przed dalszym przebiegiem spotkania. Cztery rundy przewagi dawały drużynie znacznie większy komfort i pozwalały spokojniej kontrolować tempo gry po przerwie.
Po zmianie stron MVP próbowało jeszcze wrócić do gry i zmniejszyć straty, jednak Carpathian Roja utrzymywało dobrą dyspozycję również w końcowej fazie mapy. Polska drużyna nie pozwoliła przeciwnikom na zbudowanie serii rund, dzięki czemu przez większość czasu zachowywała kontrolę nad wynikiem. Z każdą kolejną rundą zespół przybliżał się do domknięcia spotkania.
Ostatecznie mapa zakończyła się zwycięstwem Carpathian Roja wynikiem 13:7. Była to piąta wygrana drużyny w obecnym sezonie Open10, a jednocześnie ważne przełamanie po wcześniejszych problemach z regularnym punktowaniem. Wygrana mogła również pozytywnie wpłynąć na pewność siebie zespołu przed kolejnymi wymagającymi spotkaniami.
Sables okazało się skuteczniejsze od Carpathian Roja
Po zwycięstwie nad MVP drużyna stanęła przed kolejnym wymagającym sprawdzianem, tym razem mierząc się z rosyjskim Sables. Spotkanie rozegrano na Anubisie i od początku zapowiadało się na znacznie trudniejsze starcie niż poprzedni mecz, co szybko znalazło potwierdzenie w przebiegu gry.
Pierwsza połowa nie ułożyła się po myśli polskiej formacji. Carpathian Roja kończyło pierwszą połowę z wynikiem 4:8, co oznaczało konieczność odrabiania strat w drugiej części mapy. Rywale potrafili utrzymać tempo i konsekwentnie punktować w kluczowych momentach, dzięki czemu zbudowali sobie bezpieczną przewagę i kontrolowali przebieg spotkania. Z perspektywy Carpathian Roja istotne było przede wszystkim to, że mimo trudniejszego początku wciąż pozostawali w grze o powrót.
Po zmianie stron polska drużyna próbowała jeszcze złapać kontakt z przeciwnikiem i odwrócić przebieg meczu. Widać było momenty, w których Carpathian Roja starało się narzucić własne tempo i szukało serii rund, które mogłyby zmniejszyć dystans. Sables jednak utrzymywało stabilność i skutecznie odpowiadało na kolejne próby rywali, nie pozwalając na zbudowanie dłuższej serii po stronie polskiej formacji.
W dalszej fazie spotkania obraz gry pozostawał podobny… Rosyjska drużyna konsekwentnie realizowała swój plan na mecz, pilnując wypracowanej wcześniej przewagi. Carpathian Roja walczyło do końca o poprawę wyniku, jednak każda kolejna runda przybliżała Sables do końcowego zwycięstwa i zamknięcia mapy.
Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 9:13. Była to szósta porażka w obecnym sezonie Open10. Mimo że spotkanie nie było całkowicie jednostronne, ponownie zabrakło kilku kluczowych rund, które mogłyby realnie odmienić jego przebieg i dać szansę na powrót do rywalizacji o zwycięstwo.
KettuVinossa odskoczyło po zmianie stron
Ostatnim jak dotąd spotkaniem był mecz przeciwko fińskiemu KettuVinossa. Był to pojedynek, który zakończył się najbardziej wyraźną porażką zespołu spośród trzech ostatnich kolejek Open10, choć początek meczu nie wskazywał jeszcze na tak jednostronny przebieg i pozostawiał pewne nadzieje na wyrównaną walkę.
Spotkanie rozegrano na Nuke, a pierwsza połowa była stosunkowo wyrównana i zakończyła się wynikiem 5:7 z perspektywy Carpathian Roja. Taki rezultat sprawiał, że różnica wciąż była do odrobienia, a druga połowa mogła przynieść jeszcze zmianę przebiegu meczu. Obie drużyny potrafiły odpowiadać na swoje zagrania, a gra toczyła się w dość dynamicznym tempie, gdzie żadna ze stron nie była w stanie całkowicie zdominować rywala w pierwszej części spotkania.
Po przerwie obraz gry uległ jednak wyraźnej zmianie. KettuVinossa zaczęło stopniowo przejmować kontrolę nad mapą, lepiej wykorzystując swoje okazje i budując coraz bardziej komfortową przewagę. Carpathian Roja starało się jeszcze szukać swoich szans i wrócić do rywalizacji, jednak rywale skutecznie odpowiadali na kolejne próby i nie pozwalali na zbudowanie serii rund po stronie polskiej formacji.
W miarę upływu czasu przewaga fińskiej drużyny stawała się coraz bardziej widoczna. Kolejne rundy trafiały na konto KettuVinossa, które konsekwentnie realizowało swój plan na grę i utrzymywało kontrolę nad przebiegiem spotkania. Carpathian Roja mimo prób nie było w stanie zatrzymać rozpędzonego przeciwnika ani odwrócić losów mapy. Finalnie Nuke zakończył się wynikiem 7:13. Była to już siódma porażka w tym sezonie Open10, co przełożyło się na bilans 5–7. Przed zespołem pozostały jeszcze dwa ostatnie spotkania fazy zasadniczej, które mogą zdecydować o ostatecznym kształcie tabeli i końcowym rezultacie sezonu.
Końcówka sezonu coraz bliżej
Przed Carpathian Roja pozostały już tylko dwa spotkania fazy zasadniczej. Ostatnie kolejki będą więc szansą na poprawę bilansu oraz możliwie najlepsze zakończenie sezonu. Choć ostatnie trzy mecze przyniosły więcej porażek niż zwycięstw, drużyna pokazała momenty solidnej gry. Szczególnie w starciu przeciwko MVP. Teraz najważniejsze będzie utrzymanie koncentracji do samego końca rozgrywek i wykorzystanie ostatnich okazji do zdobycia kolejnych punktów.


